| Loading |


Chuck and Blair in the back seat, the way it was meant to be. /heart melts


“Keith”
-Co my robimy? Naprawdę .
-To jest scena pożegnania.
-Nie róbmy tego, dobra?
-Śmiało, dasz radę.
-Dobra. Obudz się Natalie. Nie widzisz co się wydarzyło? Miałas piekne zycie a ja miałem gówno. Całkiem Cie nienawidziłem.
Chciałem Cię załatwić, uczynić tak nieszczęsliwą jak ja i dokładnie to zrobiłem. Podoba Ci się takie pożegnanie?
-Jest raczej żałosne.
-Spójż prawdzie w oczy. Wyruch.ałem Cię. Pożądnie Cię wyruch.ałem
-Więc wyruchaleś mnie . i co z tego ? A ja… kochałam się z Tobą.
…….
-Spróbuj jeszcze raz.
-Wszystko miałem ułożone. Odejdę wcześniej i kogo to obchodzi? To chyba dobra rzecz. Życie jest i tak do kitu.
I wtedy poznałem Ciebie. I zrobiło się dziwnie. A Ty byłas taka … niesamowita. A ja…
-Co? co?
-Po prostu chciałem trochę więcej czasu. Razem wziąwszy jestes najgorszą rzeczą jaka mi sie przytrafiła. Żegnaj partnerko.
-Będę z Tobą dopóki nie odejdziesz. Nie obchodzi mnie ile zostało nam czasu. Zrozumiałeś głupi palancie ?
Nie obchodzi mnie gdzie będziesz w przyszlym roku . Nie obchodzi mnie , czy jesteś szalony.Boże…
Po prostu wiem ,że chce z Tobą być. Nie rozumiem co robisz. To wydaje sie byc takie pozbawione sensu.
Wszystko wydaje się byc pozbawione sensu.Ale gdy jestem z Tobą jest inaczej. Nie wiem dlaczego.